Źródła Rzeki Łyny

W piękny słoneczny dzień (10 czerwca br.) trzydziesto osobowa grupa słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Olsztynku zabierając ze sobą świetne nastroje i prowiant na ognisko wyruszyła na wycieczkę do rezerwatu krajobrazowo - geomorfologicznego „Źródła Rzeki Łyny” im. Prof. R. Kobendzy. Projekt został zrealizowany z dofinansowaniem z budżetu Gminy Olsztynek. Natomiast dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Nidzica naszym przewodnikiem po rezerwacie był leśniczy z tamtego terenu, który świetnie sprawdził się w tej roli.

Po wyjściu z autokaru i spotkaniu z naszym przewodnikiem, robimy grupową „fotkę” i ruszamy na szlak piękną odnowioną kamienistą drogą. Od razu czujemy ten wspaniały mikroklimat. Nie sposób opisać piękna rezerwatu, bardzo trudno ująć  to na zdjęciach, po prostu trzeba tu przyjechać i samemu zobaczyć. 

Wędrując wąskim ścieżkami mijamy rozlewiska ze śladami działalności bobrów i dalej docieramy do  – staropruskiego kurhanu. Kurhan to regularne wzgórze, które było świętym miejscem dla Prusów zamieszkujących niegdyś te ziemie. Na szczycie tego wzgórza do tej pory nie chce wyrosnąć żadne drzewo, a jak już wykiełkuje, to usycha w ciągu kilku miesięcy.

Nasz szlak podchodzi stromo pod górę przez piękny mieszany las, a my od razu czujemy się jak w górach. Drewniane schodki sprowadzają nas na tarasik widokowy i tu  czeka na nas główna atrakcja -  jedno ze źródeł wysiękowych Łyny. Zachodzi tu proces erozji wstecznej, który zwykle można zaobserwować tylko w górach. Na obszarze nizin to ewenement na skalę europejską!

Ostatecznie docieramy do Osady Łyńskiego Młyna, rzeka została w tym miejscu spiętrzona, dla potrzeb lokalnego młyna, już w XIV w. Osada stanowi od niedawna własność Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Budynek dawnego młyna jest już pięknie odnowiony, inne jeszcze czekają na renowację. Spoglądamy chwilę na spiętrzone wody Łyny tworzące malownicze leśne jeziorko i nie kończąc uczty dla ducha (wciąż jesteśmy pod urokiem miejsca) zaczynamy „ucztę” przy ognisku.

Chyba tego nam było trzeba, od dawna czekaliśmy na możliwość powrotu do „normalności” .

 

                                                                                       Autor tekstu - Lucyna Łukaszewicz

                                                                                       Autor zdjęć – Krystyna Klewiado, Hanna Krauze